
IlikeAudio
Na czym odtwarzać ulubione płyty?
Jeżeli jesteś już w posiadaniu kilku płyt cd, które odtwarzałeś do tej pory na zwykłej mikrowieży i składasz swój zestaw Hi-Fi to mogłeś stanąć nad pytaniem co najlepiej kupić?.
Swego czasu chciałem mieć komplet złożony z jednej firmy. Posiadałem wtedy znakomity wzmacniacz Kenwood KA-3020SE i szukałem możliwie wysokiego modelu odtwarzacza cd tej firmy. Wybór padł na Kenwood DP-5090. 24Bit z możliwością przystosowania lamp (LINK). Zebrał sporo bardzo dobrych ocen. Znalazłem ogłoszenie na Gumtree, zadzwoniłem i pojechałem do Bristolu. Wyszło ok 200km w jedną stronę, ale było warto i przy okazji zwiedziłem miasto.
Sprzęt grał jak należy. Próbowałem wychwycić więcej szczegółów ze skompletowanych krążków jak to opisuje sporo osób posiadających możliwie wysokie egzemplarze. Szczerze to nie doznałem żadnego oświecenia. Płyty grały dla mnie tak samo jak włożone do napędu w laptopie, który był podłączony kablem analogowym. Plus był z tego,
że 2 segmenty z jednej firmy wyglądały razem naprawdę fajnie i cieszyły oko w pokoju. W międzyczasie kupiłem amplituner Cambridge Audio z odtwarzaczem DVD (spodobał mi się jego wygląd i byłem ciekawy jak gra, ale o nim w innym wątku).
Różnica dźwięku między wzmacniaczem Kenwooda, a ampli Cambridge była odczuwalna od razu, ale gdy próbowałem znaleźć różnice między niczym się różniącym odtwarzaczem Cambridge , a wysoko ocenionym Kenwoodem to nie mogłem dostrzec żadnej. Odsłuchiwałem ponad godzinę w kółko różne utwory raz jednego, a raz z drugiego cdka.Wtedy stwierdziłem, że jeśli nie widać różnicy to po co przepłacać?
Wraz z przeprowadzką do innego miasta Kenwood poszedł pod młotek na eBayu, ale finansowo stratny nie byłem.

Po sprzedaży Kenwooda(co było moim błędem) rozglądałem się za czymś co miało odtwarzać płyty CD/RW oraz mp3.
Pojawiały się oferty sprzętu, który odtwarzał również pliki FLAC, ale wtedy trzeba było extra dopłacić, np. odtwarzacz Denona lub Yamahy z wyższej półki kosztował prawie 200funtów, a nie widziało mi się tyle pieniędzy wydawać.
Poszedłem inną ścieżką i kupiłem odtwarzacz Blu-Ray Philipsa. Koszt 20 funtów. Nie posiadał opcji odsłuchu plików FLAC, ale aplikacja na Androida dała początek odtwarzania bezprzewodowo plików z laptopa. Phillips nie miał standardowych wymiarów tj. 43cm szerokości, ale bez problemu zmieścił się w szufladzie za szybą i nie drażnił oka. Blu-ray oddałem siostrze mając na myśli zbudowanie centrum multimedialnego.
Odtwarzacze Blu-Ray lepszych firm Yamaha, Denon kosztują sporo i dałem sobie spokój z High-endowym odtwarzaczem. Do mojego amplitunera - Yamaha RX-V1600 kupiłem odtwarzacz Yamaha DVD-S1700, który odtwarza płyty SA-CD i zdobył bardzo wysokie noty za jakość przetwarzanego dźwięku. W tym samym czasie kupiłem DAC Audio Lab 8200cd i tu znowu podobna sytuacja jak z Kenwoodem i Cambridge Audio.
Oprócz DVD Yamahy miałem jeszcze wspomniane centrum multimedialne (Komputer z udostępnionym dyskiem na płycie głównej Gigabyte GA-Z170N i procesorze Intel Core i5). Projekt padł razem z procesorem, ale będę musiał go wskrzesić, bo znowu muzyka leci po kablu przez cały pokój co strasznie irytuje. Ta opcja bardzo mi odpowiadała, bo z laptopa można było sterować komputerem, który podłączony był przez HDMI i kabel optyczny z ampli i projektorem.

DAC AudioLab 8200cd
Yamaha DVD-S1700
& ampli RX-V1600